środa, 25 października 2017

Waga słów

Cześć wszystkim!♥
Za każdym razem, gdy już siadałam do komputera, by zająć się blogiem coś stawało na przeszkodzie. Pierwsze zaczęło się od lustrzanki, o czym już wam wspominałam w poprzednim poście, a później doszło nawet do całkowitego zepsucia się mojego systemu operacyjnego, co uniemożliwiło mi pracę. Pech za pechem, aczkolwiek teraz piszę do was bardzo podekscytowana i szczęśliwa, bo wreszcie i lustrzanka naprawiona i komputer działa jak należy, zatem motywacja na sto dwa. Ogółem byłam prawie przekonana, że mój aparat zakończył swój żywot, ale udało mi się znaleźć wręcz cudotwórcę, haha! A gdy komputer padł, to już nie wiedziałam czy mam płakać czy się śmiać, ale na szczęście mój facet uratował sytuacje i oto jestem.

sobota, 16 września 2017

Back to school #3: moja nauka

Cześć wam, moi mili!☼
Piszę dla was teraz ten post, w przerwie pomiędzy matematyką, a angielskim. Ech, to jest niewiarygodne, jakie tempo i wymagania narzuciła moja szkoła. Terminy sprawdzianów rozkładają mi się już do końca października, a co najlepsze wciąż ich przybywa. Pomimo tego, że to początek szkoły-padam! Jednak staram się nie poddawać i jakoś utrzymać pozytywne nastawienie i resztki chęci. Cóż... martwi mnie tylko to, że naprawdę na nic praktycznie nie mam czasu, ale takie uroki trzeciej klasy licealnej. Mimo wszystko staram się dostrzec jakieś plusy, chociażby to, że dzięki tak wymagającej szkole, być może, będzie łatwiej mi na studiach!
Chociaż rok szkolny zaczął się jakiś czas temu, uznałam, że jeszcze kontynuuję serię "Back to school" i tym razem pokażę wam w jaki sposób przyswajam wiedzę! Podczas mojego wcześniejszego pobytu na blogu, powstał podobny post, aczkolwiek teraz go uaktualnię i zbiorę ładnie w całość.
Przybory i ich zastosowania, różne pomysły:
Większość ludzi jest wzrokowcami, dlatego najważniejsze informacje najlepiej wyróżniać kolorami, które od razu rzucą się w oczy po otworzeniu zeszytu i lepiej zasiądą w pamięci. W książkach zakreślacze odgrywają istotną rolę, ponieważ nie oszukujmy się, wiele informacji zawartych w podręcznikach zwyczajnie na nic się nie przydają i są po prostu zbędne. Dlatego podczas lekcji albo analizy treści tematu zaznaczajcie sobie od razu najistotniejsze i kluczowe zdania. Po co? Ponieważ gdy przyjdzie sprawdzian po zakończeniu działu, który ma przeważnie kilkadziesiąt stron, o wiele łatwiej będzie przeanalizować każdy jego temat, ponieważ bez przygotowań będziecie wiedzieli na czym się skupić i na co zwrócić szczególną uwagę. Cienkopisy idealnie nadają się do prowadzenia zeszytu, gdzie słowa do definicji-można właśnie w ten sposób wyróżniać. Właśnie! Estetyczne prowadzenie zeszytu, to jest to! Bezsprzecznie łatwiej jest i przyjemniej uczyć się z eleganckiego oraz zadbanego brulionu, gdzie wszystko jest czytelne.

niedziela, 3 września 2017

Back to school 2: organizacja


Hejka kochani!♥
Szczerze mówiąc, jestem naprawdę potwornie przerażona powrotem do szkoły. Stwierdziłam jednak, że w tym roku postaram się ze wszystkich sił przyłożyć do swojej edukacji i to właśnie ją dać nad wszelakie przyjemności czy spotkania towarzyskie. Brzmi to dość zwyczajnie, powszechnie i w każdym bądź razie niezbyt wiarygodnie, ponieważ prawda jest taka-no nie ukrywajmy-że każdy składa taką deklarację na początku, kiedy jest pełny energii po dwu miesięcznym wypoczynku. Jednakże ten rok będzie dla mnie wyjątkowo ważny, gdyż czeka mnie tylko 9 miesięcy zakuwania i egzamin maturalny, który będzie decydować o mych dalszych losach w przyszłości. Bez zbędnego gadania muszę się zebrać porządnie w sobie i nałożyć nacisk na rozwój, więc w planach mam także zapisanie się na liczne dodatkowe zajęcia z języka angielskiego oraz matematyki, czyli przedmiotów, które mam zamiar zdawać na maturze na poziomie rozszerzonym. Muszę zatem zadbać o naprawdę dobrą organizację, jeżeli jeszcze chcę przy tym prowadzić bloga i nie potracić wszystkich znajomości, bo choć jak wspominałam-ograniczę wyjścia, chciałabym mieć także jakieś życie prywatne, dlatego postanowiłam napisać o tym kolejny post w kontekście "back to school", bo podejrzewam, że nie tylko ja się będę borykać z tym hm... problemem (?).
Nad swoją organizacją pracuję odkąd trafiłam do szkoły średniej, gdyż to właśnie tutaj panuje największy chaos. Przez te dwa lata próbowałam wielu sposobów, jednak większość okazała się przesadna i niepotrzebna, toteż postawiłam na totalną prostotę i to był, a w zasadzie jest nadal, strzał w dziesiątkę.

piątek, 25 sierpnia 2017

Zapomniani przyjaciele

Cześć wam wszystkim!♥
Cóż, naprawdę nie wiem, od czego zacząć ten wpis, ponieważ w obecnym czasie targa mną tyle emocji, że ciężko mi się skupić na jednym, wybranym temacie. Jednak na wstępie, przede wszystkim, chciałabym nad wyraz podziękować każdej osobie z osobna, która przeczytała ostatni post w całości. Nie ukrywam mojego ogromnego zaskoczenia na tak szczere prywatne wiadomości, które otrzymałam po nim, odnośnie waszych doświadczeń związanych ze stresem i w które w zasadzie do tej pory nie mogę uwierzyć, bo jestem pełna podziwu, że ktoś mnie zaufał i zwierzył się z takich osobistych uczuć. Nie wyobrażacie sobie, jaką radość mi tym przekazaliście, tym bardziej, że jak diabli obawiałam się waszej reakcji po publikacji tak ważnych, zarazem ciężkich i nie ukrywajmy dość wstydliwych dla mnie przeżyć. Ponadto przyznam się, iż byłam prawie przekonana, że poleci masa nienawiści internetowej ku mnie, a tu sprawiliście mi taką niespodziankę! Poważnie, wielkie wyrazy wdzięczności kieruję ku was, za to, że pozwalacie spełniać mi moje marzenia i powoli, małymi kroczkami zaczynamy tworzyć tutaj coś wspólnie razem. Żeby was tak nie za słodzić owymi podziękowaniami, dodam tylko jeszcze na zakończenie tego jakże czułego wyznania, że jeśli serio tylko macie ochotę ze mną porozmawiać, wyrazić opinię o poście czy o czymkolwiek, to śmiało możecie pisać na facebook'u, instagramie czy snapchacie (co jakiś czas odblokowuje czat), nie gryzę!

niedziela, 13 sierpnia 2017

Back to school 1: paniczny stres

Hejka czytelnicy!♥
W ostatnim czasie tyle się u mnie dzieje, że powoli już nie nadążam. Aczkolwiek cieszy mnie to niezmiernie, bo przynajmniej nie ma mowy o żadnej nudzie czy monotonii. Mój psiaczek w sobotę opuścił klinikę i zdecydowanie widać ogromną poprawę. Meska zaczęła chodzić, a nawet zbiegła dzisiaj po schodach, co było dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem, po tym, co działo się zaledwie tydzień temu.
Nie wyobrażacie sobie mojego szczęścia, gdy ta istotka ponownie powraca do zdrowia. Po tym, co widziałam, jak się męczyła-byłam przekonana o najgorszym, ale dała radę dzielna psina. Co prawda czeka nas jeszcze długa droga do tego, aby była w pełni sił, ale razem damy radę i dołożę wszelkich starań, aby po tym miesiącu mogła znów pójść na długi spacer.
Post jednak nie o tym!