wtorek, 11 lipca 2017

Dość biadolenia!

Hejka kochani!☼
Na samym początku chciałabym Wam niezmiernie podziękować za takie ciepłe przyjęcie mnie z powrotem do blogosfery! Niewiarygodne, ale post osiągnął prawie czterysta odsłon w niecałe cztery godziny, co było dla mnie miłym zaskoczeniem. Tak wiem, wiem, dla niektórych to wręcz śmieszna liczba, jednak na mnie zadziałała jak mocny zastrzyk motywacji. Naprawdę ogromne wyrazy wdzięczności za każde ciepłe słowa-te opublikowane, jak i pisane prywatnie, a ich z kolei było zdecydowanie więcej.☼

Niestety, ale mój wakacyjny lipiec rozpoczęłam problemami zdrowotnymi, które przyczyniły się do tego, iż nie pojechałam na wcześniej zaplanowane wczasy. Cóż, głowy sobie nie urwę, jednak szkoda mi takiego wypoczynku, ponieważ na pewno przydałby mi się, po tak pracowitym i ciężkim roku szkolnym. Aczkolwiek nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, lecz trzeba skupić się na teraźniejszości i na tym co dzieje się obecnie w danej chwili.
Tak jak wspomniałam w poprzednim poście, ostatnie miesiące były dla mnie okresem przemian, błądzenia po różnych ścieżkach życiowych, a także przede wszystkim okresem poszukiwania tej właśnie właściwej drogi.  Zanim napisałam ubiegły wpis, który jak sami zauważyliście ma dość pozytywny przekaz, akurat dopadł mnie czas zmartwień, załamania i rezygnacji. Całymi dniami totalnie nic mi się nie chciało, a wręcz mogę powiedzieć, że chowałam się w swoich czterech, wrzosowych ścianach, gdyż praktycznie nigdzie nie wychodziłam. W zasadzie ciągle tylko użalałam się nad sobą i swoim życiem, które prawdę powiedziawszy sama zaniedbałam. Ba! Ja nawet ograniczyłam kontakt z światem zewnętrznym, ponieważ wszystko aż mnie drażniło lub frustrowało. 
Mój dzień więc był nijaki, monotoniczny, bowiem nie różnił się niczym od poprzedniego. I wtedy, gdy moje osobiste załamanie sięgnęło już prawie zenitu, na ziemię sprowadziły mnie dwie cudowne osoby-mój chłopak i przyjaciółka. Dostałam od nich takiego konkretnego kopniaka, że myślałam, iż niedługo wyląduję gdzieś po drugiej stronie półkuli, haha! 
Rzecz jasna, owym kopniakiem była niesamowicie szczera rozmowa i darowanie mi ogromnego wsparcia. Fakt jest taki, że po tych kilku depresyjnych tygodniach, podniosłam się z łóżka i zaczęłam działać tylko przez nich. 
Oczywiście najpierw trzeba zacząć raczkować, potem kroczyć, a dopiero później można mówić o bieganiu, ale jest coraz, coraz to lepiej!
Po co wam to opowiadam? Nie, nie, już dość z użalaniem się! Chcę was po raz kolejny spróbować zmotywować do tego, abyście podnieśli swoje pupki i zaczęli działać, gdyż okres wakacyjny to fenomenalny i jak najbardziej odpowiedni czas do pracy nad samym sobą. Zatem... koniec płakania nad własnym żywotem-więcej robienia, a mniej gadania!
Patrzysz w lustro i nie czujesz żadnej satysfakcji? Zamiast wydawać pieniądze na kolejną siatkę pełną słodyczy i różnych dobroci, zakup karnet na siłownię lub po prostu zacznij uprawiać jogging (dodatkowo może gdzieś w rogu leży smycz i skorzysta i na tym twój czworonożny przyjaciel?) czy też ćwiczyć w zaciszu własnego kąta. 
A może nudzi Cię twój wygląd? Halo, są wakacje, więc zaszalej! Może pora odwiedzić fryzjera lub kosmetyczkę, by ponownie poczuć się dobrze, atrakcyjnie? A może wystarczy wizyta w sklepie odzieżowym, by odświeżyć swój styl i na nowo odkryć siebie? Tak jak mówiłam-zmiany są potrzebne i dobre. 
Słabo Ci szło w tym roku szkolnym? Wyznacz sobie codziennie jedną godzinkę lub dwie i nadrabiaj zaległości, analizując przerobiony materiał lub postaw na doskonalenie się, wykonując fiszki z obcego języka czy też koncentrując się na ścisłych ćwiczeniach.
No dalej, na pewno masz jakiś talent! I nie waż się mi mówić, że nie. Każdy ma coś, tylko najpierw musi to odkryć. Nie musisz tworzyć czegoś od razu rewelacyjnie-wystarczy, że robisz coś dobrze lub po prostu daje ci to frajdę. Skup się na tym-czy to rysowanie, czy śpiewanie, czy pisanie-rozwijaj to. Nie pozwól sobie na stagnację!
A być może czujesz się samotnie? Wyjdź do ludzi. Ba! Nawet możesz upiec dwie pieczenie na jednym ogniu-zapisz się na siłownie lub zajęcia dodatkowe z wybranej, umiłowanej dziedziny. 
Jeśli jednak masz problem ze swoją nieśmiałością, nic łatwiejszego-internet stoi otworem. Nie masz czego się bać, bo uwaga, nikt Cię przez monitor nie wciągnie, ani ucha Ci nie urwie. Zatem śmiało!
Właśnie! Widzisz jakieś defekty swojego charakteru, zachowania? Do roboty! Pracuj nad niedoskonałościami. Walcz z nimi, jeśli się da lub po prostu spróbuj zamienić je w zalety, bo wszystko da się zrobić, w jakiś sposób załatwić. 
Musisz tylko chcieć i uwierzyć w swoje możliwości, bo nic tak nie ciągnie w dół jak brak wiary w siebie!
Ogółem post miał być uzupełnieniem tego poprzedniego, jednak jeżeli będziecie chcieli, to regularnie zacznę tworzyć właśnie takie wpisy, w których spróbuję was motywować do działania. Byłaby to korzyść obustronna, bo działałoby to i na mnie i na was.☺
Zachęcam was do komentowania, ponieważ to nie tylko ja tworzę ten blog, ale przede wszystkim i wy. Komentarze są totalnie anonimowe, także nie ma czego się bać, a od mojego powrotu odpowiadam na każdy.☼
Cieszę się, że tu dotrwałeś czytelniku! 
Całusy, do następnego!♥ 

38 komentarzy:

  1. Ja właśnie staram się ograniczać wszystko co słodkie i na tych wakacjach stawiam na cardio :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakkolwiek to nie brzmi banalnie, czasem trzeba upaść, aby potem wstać. Ważne, że są wśród Ciebie bliskie osoby, które nie znalazły innego towarzystwa czy zajęcia, tylko wsparły Cię, kiedy było to potrzebne. To jedna z większych wartości, mieć takich ludzi w swoim najbliższym otoczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też wakacje zaczęłam od choroby, super zdjęcia!
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałbym być tez taki jak ty :) zastosuje się do porad, obiecuję! Dziękuję kochana ze wróciłas..
    PS. Mam też nurtujące mnie pytania, czy mógłbym je zadać?
    ~AnonimowyMotylek

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku jak ja mam ochotę tyle zmienić,biegać jeść zdrowo itp i mam nadzieję,że po twoim poście wszystko pójdzie super! <3
    Zapraszam na nowy post
    Mój blog - klik ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Ciebie mocno kciuki i życzę powodzenia!♥

      Usuń
  6. Aguś, czytając to aż sobie wyobrażam Ciebie jak przede mną siedzisz i to mówisz haha czekam na więcej takich motywujących wpisów ❤️ /twoja wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle miło mi to słyszeć!
      Buziaki!♥

      Usuń
  7. Cudowny look :) Zazdroszczę figury :) Mam pytanie dot. butów - są na tyle wygodne że nosisz je bez skarpetek? Często to praktykujesz z innymi butami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!♥
      Akurat miałam na sobie miktostopki i nie było ich widać!:)

      Usuń
    2. Rozumiem :) Wielkie dzięki za odpowiedź :) Czyli nie zdarza Ci sie zakładać tego typu butów bez skarpetek?

      Usuń
    3. Ogólnie raczej nie preferuję chodzenia bez skarpetek.:)
      Raz mi się przytrafiło wyjść w tych butach gdzieś bez nich i "podbiło" mi poduszeczkę w stopie (nie wiem, jak to inaczej nazwać, haha), więc już więcej mi się nigdy nie zdarzyło ryzykować.

      Usuń
  8. świetna stylizacja, mam nadzieję że będziesz miała coraz więcej nowych czytelników! masz fantastyczny blog, i mam nadzieję że już jest wszystko dobrze u Ciebie.

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG TINYPURPOSE OFFICIAL / klik /

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny wpis 😃 zdjęcia są dobrze dopracowane😃
    Pozdrawiam😃
    http://swiatwedlugidoli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Piszesz wspaniale jestem dumna z Ciebie i życzę Ci sukcesów samych ;* moja najukochansza przyjaciólko wierzę w Ciebie 💗❤💪👏

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto mieć takie zaufane osoby przy sobie na których możemy zawsze polegać <3
    Masz świetną figurę!

    amelia-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie! To naprawdę ogromny skarb posiadać takie aniołki obecnie! Jestem prawdziwą szczęściarą!♥
      Dziękuję!♥

      Usuń
  12. Świetny wpis, nie ukrywam, że bardzo motywuje ♥ Trzymaj się kochana.
    Obserwuję! ♥
    ULCIIAKK ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto pracować nad sobą, czas mija i nawet jeśli wydaje nam się że do osiągnięcia celu daleka droga, to warto spróbować bo czas i tak minie. Zawsze żałuje się tego czego się nie spróbowało :) Fajny wpis

    www.inezzaduminska.blogspot.co.uk - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%. Dziękuję!♥

      Usuń
  14. Uwielbiam te spodnie :) fajnie napisany post :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie ogółem jakościowo są super!:)
      Dziękuję!♥

      Usuń
  15. Ja akurat przez to przechodzę teraz co Ty i chciałbym Ci podziękować, że udało Ci się mnie zmotywować do działania i coś uświadomić. ;D Cieszę się, że masz takie osoby, które Cię motywują do działania. Mam nadzieję, że takie posty będą u Ciebie się pojawiać dosyć często na blogu. Bo świetnie umiesz je pisać. Pozdrawiam, cieplutko! :D Cieszę się na serio, że powróciłas do blogowania, bo kiedyś był to mój ulubiony blog, jak i teraz powraca. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejusiu! Dziękuję Ci za ogromny zastrzyk motywacji!
      Głowka do góry, wszystko się ułoży!:)
      Pozdrawiam i przesyłam masę buziolów!♥

      Usuń
  16. dobrze, że masz obok siebie takie osoby, które są prawdziwym wsparciem :) świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zdecydowanie moje prawdziwe aniołki!:)
      Dziękuję!♥

      Usuń
  17. Twój blog jest świetny! Tak szczerze piszesz, w dodatku meeeeega motywujesz. Leci obserwacja!
    www.colorka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejusiu, bardzo mi miło z tego powodu!
      Dziękuję!♥
      Masa uścisków!

      Usuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz, obserwację a także odwiedziny! Każda z wcześniej wymienionych czynności sprawia, że na mojej twarzy pojawia się ogromny uśmiech, a przede wszystkim daję mi to motywację do dalszego blogowania. Jeśli posiadasz swój blog, zostaw link w komentarzu! Nie bawię się w obserwację za obserwację. Jeśli mój blog Ci się spodobał dołączysz do grona moich czytelników. Jednak za każdy komentarz się odwdzięczam!