czwartek, 27 lipca 2017

Nienawiść miłością zwalczaj

Hej ho, kochani!☼
Powiem wam szczerze, że posty tematyczne realizuję mi się najlepiej ze wszystkich, choć wymagają one ode mnie większego wkładu pracy. Odczuwam w nich jakąś specyficzną więź pomiędzy mną, a wami-moimi czytelnikami, moimi odbiorcami. Gdy zabieram się do roboty, aby wyszło cokolwiek sensownego, zawsze potrzebuję spokoju, więc przeważnie tworzę nocą, kiedy reszta domowników przestanie się już energicznie krzątać po mieszkaniu i zapadnie w błogi, słodki sen, by wtedy panującą ciszę, wypełnić delikatnymi, ulubionymi piosenkami.


Często przed zaczęciem kreowania nowego wpisu, przygotowuję sobie jakieś pyszności, tak abym w późniejszym etapie pracy nie musiała odchodzić od swego stanowiska, a także organizuję otoczenie i resztę bzdurek, żeby tylko nic nie zakłócało mojego skupienia. Chwilę przed położeniem palców na klawiaturze, zamykam powieki i wyobrażam sobie, że siedzi przede mną bliska osoba i że w rzeczy samej, to właśnie dla niej chcę się otworzyć i powierzyć refleksje czy też wnioski na dany temat. Nieraz tak oślepiona siedzę nawet kilkanaście minut! Gdy w miarę wszystko poukładam w głowie, intensywnie zabieram się za działanie. Staram się dać z siebie sto procent, włożyć w to całe serducho, a przy okazji też o niczym nie zapomnieć, zatem każdy wpis tematyczny jest przeze mnie pozostawiany na kilka dni, podczas których przechodzi różne modyfikacje przynajmniej trzy razy. Bywa, że przerywam swą twórczość w połowie, kiedy uznaję, iż nie jestem do końca gotowa, podjąć się realizacji jakiegoś tematu, a niekiedy nawet i usuwam całość świeżo powstałej notatki.
Pomimo tego zaangażowania i pracy, bez wyjątku przed publikacją każdego wpisu, czy to tematycznego, czy też nie, przeżywam potężny stres, ponieważ obawiam się, że mogłam zrobić go nieco lepiej bądź też wypadło mi coś ważnego z głowy i zapomniałam to zawrzeć w treści. Przede wszystkim martwię się o waszą reakcję, odbiór i opinię, dlatego praktycznie po nowym wydaniu postu, spędzam cały dzień na aktywnej obserwacji bloga. Nie ukrywam, że cieszę się, jak małe dziecko dostające słodycze, na pojawiające się komentarze czy rosnącą liczbę wyświetleń.
Pozytywne opinie traktuję jak prawdziwe zastrzyki motywacji, jak zapałki, które wrzucam do własnego ogniska, o którym wspominałam w pierwszym poście (KLIK!). Zwykle pozwalam sobie na uwolnienie tej euforii i cały dzień tryskam pozytywną energią i chyba nie ma rzeczy, która mogłaby mi całkowicie zepsuć wtedy humor. Wiadomo lecz, że jest także druga strona medalu, czyli negatywne adnotacje. Całe szczęście jest ich praktycznie znikoma, a wręcz ledwo istniejąca ilość, jednak zdarza się, że i takie się pojawiają. Jednak wiecie co zaobserwowałam? One nigdy nie dotyczą tego, co zawarłam w poście, tylko są to opryskliwe wywody, które pisane są tylko po to, by mnie urazić, zniechęcić, czy też w jakiś sposób zranić.
Rok temu prowadząc tego bloga, odpowiadałam na to wszystko lub różnorodną metodą reagowałam, gdyż zwyczajnie, choć udawałam obojętność i skorupę pancerną, to w głębi serca brałam to do siebie. W końcu jestem tylko człowiekiem i niestety nieprawdą jest, że docinki po mnie od razu spływały. Blogowanie to duże ryzyko, szczególnie jeśli obnażasz swoje poglądy, a w nich swoje uczucia.
Tym razem wracając do blogosfery obiecałam sobie, że będzie zdecydowanie inaczej i że dołożę wszelkich starań, by nie dopuścić do zniechęcenia czy też zranienia ze strony anonimowych, internetowych zazdrośników (warto dodać, że wszystko zawsze jest anonimowe, pisane w sieci, bo ludzie wtedy czują się bezpieczniej.) Tak, zazdrośników!
Prawdą jest, że to właśnie moja reakcja, a w najlepszym przypadku rezygnacja, w jakiś chory sposób byłaby dla tych ludzi dziwną satysfakcją.
W rzeczywistości żadnej osobie, której nie pasowałoby co tworzę, nie chciałoby się tu wchodzić i tracić czas, a ewentualnie gdy miałaby jakieś prawdziwe zarzuty bądź też uwagi z dobrą intencją, poinformowałaby mnie o tym osobiście, prywatnie bądź też wyraziła nawet anonimowo krytykę, a nie hejt.
Dlaczego wam o tym opowiadam?
Chcę na moim przykładzie pokazać wam, że trzeba potrafić odróżnić ludzką zazdrość, nienawiść na pracę drugiego, podczas samemu nic nie robieniu od faktycznej krytyki czy ogólnego niezadowolenia. Chcę uświadomić wam, że nie ma sensu nawet w jakikolwiek sposób reagować, bo druga strona właśnie tego oczekuje, a  wchodząc w jakąkolwiek dyskusję z anonimowcem rozpoczynacie błędne koło-słowo przeciw słowu, a raczej zazdrość przeciw pracy. Zatem zamiast automatycznie reagować nienawiścią, bo wydaję mi się, że każdy człowiek z natury ma wpojoną zasadę ząb za ząb, weźcie głęboki oddech i się uspokójcie. Odpowiedzcie najlepiej obojętnością, a jeżeli wasze emocje na to nie pozwolą (co oczywiście może się zdarzyć i jest całkiem naturalne), to przygryźcie mocniej wargę czy zaciśnijcie pięści i całe rozdrażnienie przekierujcie na inny tor, to znaczy zachowajcie w sobie tylko miłość-pozdrówcie tą osobę, odpiszcie jej zwykłe serducho, a jeśli sytuacja ma miejsce na żywo (w co śmiem wątpić, że nastąpi) i nie zgadzacie się z zarzutami, wymuście lekki uśmiech i podziękujcie za cenną uwagę. Jeżeli nie ma ten człowiek spranego do końca mózgu, powinno mu się zrobić zwyczajnie głupio i w trybie natychmiastowym odpuści.
Gdybym nie poświęciła tyle siebie dla tego bloga, to pewnie dalej by mnie to wszystko ukrycie bolało i raniło, ale na szczęście dojrzałam do tego i uświadomiłam sobie ile pracy i serca w to wkładam, dlatego oficjalnie przesyłam masę uścisków i dobrej energii dla każdego zazdrośnika, bo mam nadzieję, że zamiast zniechęcać i próbować ukrócić czyjeś marzenia ruszysz pupcie i zrobisz coś produktywnego i wartościowego ze swoim życiem.
Kochany czytelniku, jeżeli robisz coś co sprawia Ci frajdę, nadaje barw twojemu żywotowi, nie sprawiasz swoją pasją nikomu żadnej krzywdy i przykrości, to musisz być tego wszystkiego świadom. Obecnie świat jest przepełniony nienawiścią, a ludzie z natury są niezwykle wrażliwi na swoim punkcie. Nie przejmuj się więc niczym, tylko bądź szczęśliwy sam ze sobą.
Na zakończenie chciałabym także dodać myślę, że istotną rzecz, którą sama nieraz znajduję w wypowiedziach różnych celebrytów czy popularniejszych i rozpoznawalnych osób, iż w dzisiejszych czasach pojawiający się hejter, to oznaka, że powoli zaczynasz coś osiągać.
Życzę Wam kochani cuuuuudownego tygodnia!
Do następnego, buziolki!♥

32 komentarze:

  1. Świetnie piszesz i piękne zdjęcia, ale jeżeli mam być szczera to fajnie by było gdybyś używała większej czcionki, które jest lepiej czytelna i przyjemna dla okna :D
    https://nicoole-nicolee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę!
      Przemyślałam to i masz totalną rację, zaraz się tym zajmę!☺
      Pozdrawiam, buziole!♥

      Usuń
  2. Ja sie nie przejmuje opinia innych, robie to co lubie. Bardzo fajny motywujacy post! Super sie go czytalo!

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG TINYPURPOSE OFFICIAL / klik /

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój wpis zmotywował mnie do jeszcze większego działania, dziekuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie! Powodzenia!♥

      Usuń
  4. Beautiful!
    I'm a new follower!
    If you want to follow back
    https://amoriemeraviglie.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jest! Hejt to zazdrość, a zazdrość znaczy twój sukces 💗 Muszę powtórzyć, że mega się cieszę z twojego powrotu na bloga. Uwielbiam sposób w jaki piszesz oraz jak zmotywowana potrafię być po przeczytaniu posta. Dziękuję i nie waż mi się przestać pisać! 😘/wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  6. Great look and photos really liked, Dear ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli robię to, co sprawia mi radość, nie zwracam uwagi na opinię innych. Nie jesteśmy w stanie wszystkim dogodzić. Ostatnie zdjęcie jest przepiękne!
    ohmylifex.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nikt nie jest w stanie uszczęśliwić każdego!
      Dziękuję♥

      Usuń
  8. Cudownie i szczerze piszesz, tak na prawdę z serca, a to nie każdy potrafi. Brawo!

    Uśmiech dla Ciebie i miłego dnia! :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo!
      Dziękuję, przesyłam buziaki i również życzę miłego dnia!♥

      Usuń
  9. No no Aga, zajebista motywacja do działania

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post, sama się kiedyś zniechęciłam do prowadzenia bloga przez innych i to właśnie głównie osoby mi znajome, jednak tym razem nie zamierzam się poddawać!

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietny look!
    http://flarri.blogspot.com/2017/07/bridge.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Super stylizacja, bardzo fajny klimat :)

    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna jest ta stylizacja!

    https://martini2000.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej! Świetny post, jesteś naprawdę megaaa śliczna :)

    obserwuje i zapraszam do mnie :
    http://milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie to wszystko opisałaś :)
    To prawda, gdy coś się osiąga pojawiają się hejterzy, a zazdrość przybiera na sile.
    Piękne zdjęcia.

    Zapraszam do obserwacji.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz, obserwację a także odwiedziny! Każda z wcześniej wymienionych czynności sprawia, że na mojej twarzy pojawia się ogromny uśmiech, a przede wszystkim daję mi to motywację do dalszego blogowania. Jeśli posiadasz swój blog, zostaw link w komentarzu! Nie bawię się w obserwację za obserwację. Jeśli mój blog Ci się spodobał dołączysz do grona moich czytelników. Jednak za każdy komentarz się odwdzięczam!