piątek, 25 sierpnia 2017

Zapomniani przyjaciele

Cześć wam wszystkim!♥
Cóż, naprawdę nie wiem, od czego zacząć ten wpis, ponieważ w obecnym czasie targa mną tyle emocji, że ciężko mi się skupić na jednym, wybranym temacie. Jednak na wstępie, przede wszystkim, chciałabym nad wyraz podziękować każdej osobie z osobna, która przeczytała ostatni post w całości. Nie ukrywam mojego ogromnego zaskoczenia na tak szczere prywatne wiadomości, które otrzymałam po nim, odnośnie waszych doświadczeń związanych ze stresem i w które w zasadzie do tej pory nie mogę uwierzyć, bo jestem pełna podziwu, że ktoś mnie zaufał i zwierzył się z takich osobistych uczuć. Nie wyobrażacie sobie, jaką radość mi tym przekazaliście, tym bardziej, że jak diabli obawiałam się waszej reakcji po publikacji tak ważnych, zarazem ciężkich i nie ukrywajmy dość wstydliwych dla mnie przeżyć. Ponadto przyznam się, iż byłam prawie przekonana, że poleci masa nienawiści internetowej ku mnie, a tu sprawiliście mi taką niespodziankę! Poważnie, wielkie wyrazy wdzięczności kieruję ku was, za to, że pozwalacie spełniać mi moje marzenia i powoli, małymi kroczkami zaczynamy tworzyć tutaj coś wspólnie razem. Żeby was tak nie za słodzić owymi podziękowaniami, dodam tylko jeszcze na zakończenie tego jakże czułego wyznania, że jeśli serio tylko macie ochotę ze mną porozmawiać, wyrazić opinię o poście czy o czymkolwiek, to śmiało możecie pisać na facebook'u, instagramie czy snapchacie (co jakiś czas odblokowuje czat), nie gryzę!


Ubiegły weekend spędziłam w cudownym i przepięknym Krakowie, czyli w mieście, w którym od dziecka jestem wprost zauroczona. (Swoją drogą będę tam ponownie już w tą sobotę!) Miałam przyjemność pomieszkiwać tam na dłużej w poprzednim roku, a już niebawem, za kilka miesięcy będzie to mój nowy dom (o ile uda mi się dobrze zdać maturą i dostać na wymarzony kierunek, więc trzymajcie mocno kciuki!). Mimo tego, że jestem częstym bywalcem tamtejszych stron, to za każdym razem nie mogę napatrzeć się na ich piękno i nacieszyć spędzoną w nich chwilą. Te trzy dni były dla mnie zbawieniem-czymś czego potrzebowałam, by pozbierać myśli i ułożyć je, choć trochę, bo obecnie w mojej głowie panuje totalny chaos i zamęt. Zatem od piątku do niedzieli przebywałam wraz z moimi świetnymi siostrami i jednym ze szwagrów, którzy pozwolili mi wiele zrozumieć, choć pewnie nawet nie są tego świadomi, że swoimi wywodami pozwolili mi przetworzyć moje poglądy w różnorodnych kategoriach, bo tematy zbaczały w wiele stron (być może dlatego do tej pory nie mogę wrócić na normalny tryb funkcjonowania?). Dziś postanowiłam uciąć sobie z wami pogawędkę dotyczącą ogółem mówiąc-rodziny.
Zauważcie, jak szybko świat się zaczął rozwijać i jak wielką różnicę spowodowało to pomiędzy pokoleniami. Spójrzmy, jak bardzo różnią się priorytety, zapotrzebowania, pożądania, a także i zachowania od tych z zaledwie kilkunastu lat wstecz. Ponadto żyjemy w czasach zdominowanych przez internet, wysoką technologię, która wręcz nas pożera i pochłania na każdym kroku. Pozwolę sobie także stwierdzić, iż obecnie, to pieniądze i chęć obtaczania się luksusem rządzą naszą populacją. Przez to wszystko także bardziej zależy nam na naszym życiu społecznym, konkretniej opinii innych, co nieraz wiążę się z tym, że przekładamy relacje przyjacielskie nad te rodzinne.
Zatrzymajmy się na chwilkę i przeprowadźmy taką własną spowiedź:
Kiedy ostatnio wyciągnęliście nosy znad wyświetlaczy telefonów i odłożyliście je na bok czy odeszliście od ekranów komputerów i spędziliście miły, a także zarazem przyjemny wieczór w rodzinnym gronie? Kiedy ostatnio zrobiliście coś pożytecznego w domu, tak sami z siebie, bez niczyjej prośby, tylko po to, by odciążyć zharowane dłonie taty czy mamy? Kiedy ostatnio powiedzieliście rodzicom, że ich kochacie albo podziękowaliście za to, co dla was robią każdego dnia? Kiedy ostatnio pograliście w gry planszowe z młodszym rodzeństwem czy wyszliście na spacer z starszym? Kiedy ostatnio złożyliście niezapowiedzianą wizytę dziadkom. chociażby na herbatę?
Jeżeli wszystko jest w porządku, to z całego serca gratuluję i oby tak dalej, jednak nie oszukujmy się-wielu o tym wszystkim zapomina, a jedyne do czego ograniczamy nasz wspólny czas, to spotkania przy ważnych świętach, jak na przykład Boże Narodzenie. Większa część moich znajomych posiada z rodzicami czy dziadkami czysto organizacyjny kontakt na co dzień-coś w stylu: "Wychodzę tu i tu, daj mi na to jakieś pieniądze, jeśli możesz, a ja w zamian posprzątam to i to, aaa w szkole wszystko dobrze, cześć.", a to jest cóż... wręcz przykre i smutne. Wiecie, często otaczamy się mnóstwem ludzi, których uważamy za przyjaciół i myślimy, że oni są wystarczający, że zawsze będą i pomogą, bo teraz jest dobrze pomiędzy nami, a czasem i nawet, że zastąpią nam rodzinę, jednak jest to po prostu niemożliwe, bo prawda jest taka, że choćby nie wiem jak zła była, to jednak jest rodzina, o którą powinniśmy dbać, jak tylko potrafimy. (Tak zaznaczam, że są skrajne przypadki patologii domowej i wtedy ten post musiałby w połowie zostać przemieniony, więc odnoszę się tu do większości przeciętnych rodzin☺) Nie powinniśmy przekładać naszych znajomości nad najbliższych krewnych, bo gdy zaczęłyby się prawdziwe problemy, to tylko oni nigdy nie zawahaliby się, by podać nam bezinteresowną, pomocną dłoń, ale to trzeba sobie po prostu uświadomić. Jednak w życiu nic nie przychodzi łatwo, nawet taka więź rodzinna, bowiem trzeba ją stworzyć, pracować nad nią nieraz i latami, aby później czerpać z niej owoce.
 Och, uwierzcie mi na słowo, że to coś magicznego mieć w rodzicach, dziadkach czy rodzeństwie coś więcej-przyjaciół. Bo moi kochani, nie wiem, kto szczerzej cieszyłby się z naszych sukcesów, kto bardziej martwiłby się o nasz stan zdrowia czy kto bardziej przejąłby się naszymi problemami bardziej niż oni. A i zahaczając co do rodzeństwa-tata zawsze powtarza mnie i moim siostrom, że któregoś dnia ich zabraknie z mamą i pozostaniemy same zdane na siebie, więc musimy pielęgnować kontakt nawzajem i po prostu się kochać. Wiadomo, że są wyjątki i czasem faktycznie jesteśmy jakby z innej choinki i wprost nie da się dogadać, więc wtedy przynajmniej będziemy mieć świadomość, że próbowaliśmy wykreować bliskość pomiędzy nami a krewnymi i nie możemy sobie zarzucić obojętności i zepsucia relacji z naszej winy. Z własnej inicjatywy, gdy nie będzie chęci obustronnej, jedynie możemy pogłębić szacunek i pomoc w życiu codziennym-a w sumie cokolwiek jest dobre w tym przypadku. Zmieńmy także nieco podejście do spraw powszechnych względem rodziców w tym przypadku-zamieńmy pojęcie tego, że coś nam się należy, na to, że coś możemy otrzymać, bo to tworzy niepotrzebne konflikty i urazy.
Moi czytelnicy, nie dajmy się pożreć panującym trendom, modzie czy naciskom społecznym i pamiętajmy co, a raczej kto, w tym całym ludzkim zamieszaniu, jest najważniejszy. Często nie dostrzegamy poświęcenia, jakie rodzice, czy ogółem rodzina dla nas oferują i chcemy tylko więcej i więcej, bo jesteśmy zaślepieni sztucznymi priorytetami XXI wieku, a to prędzej czy później nas zgubi.
Coś czuję, że powstanie dopełnienie tego wpisu, gdyż tak jak wspomniałam ciężko mi się skupić na czymkolwiek, a tylko dziś będę w stanie cokolwiek opublikować. Mam nadzieję, że jednak uda mi się coś wnieść do waszych poglądów i skłonić was do refleksji, a to o czym zapomniałam powstanie w waszych głowach samoistnie.
Życzę wam cudownego weekendu i przyjemnych ostatnich chwil wakacji.
Buziaki,
do następnego!♥

29 komentarzy:

  1. Gdzieś juz to chyba słyszałam 🤔❤️ Same mądrości płyną z twoich ust kot/ jak zwykle wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... też mi się tak wydaję, że gdzieś już to słyszałam! Zaraz, zaraz... czy to właśnie z tobą o tym rozmawiałam? Ach tak!♥
      Buziole przesyłam!♥

      Usuń
  2. Na szczęście nie mam problemu, aby odłożyć telefon czy laptopa. Nie sprawia mi trudność aby posprzątać dom, podlać kwiaty czy zrobić pranie. Ale to prawda - ludzie znaleźli inną rzeczywistość. Przykład? Kiedyś było dużo dzieci na dworze, podwórka były pełne,a teraz? Idąc z psem na spacer, jak spotkam dzieci, które się bawią na dworze mam ochotę podbiec i pogratulować. Wpis piękny i bardzo, bardzo prawdziwy. Ładne zdjęcia!

    Pozdrawiam,
    Jessica Januszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Dobry przykład, ech...
      Bardzo dziękuję!♥

      Usuń
  3. Ja staram się z rodziną utrzymymać dobry kontakt, rozmawiać. Zawsze gdy mam problem idę do babci na kawę, bo ona zawsze mi najlepiej doradzi. To przykre, gdy niektórzy zapominają co tak naprawdę w życiu jest ważne.
    http://dzejka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w zupełności, stąd ten post!
      Pozdrawiam!♥

      Usuń
  4. Z rodziną jak wiadomo najlepiej na zdjęciach :) Ale dobrze jest sprawić, żeby to nie była prawda, bo smutno. Od tego się ma bliskich ludzi, żeby być z nimi blisko, nie? :D
    Obserwuję i pozdrawiam!

    kwiatki-wariatki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!☺
      Dziękuję i również pozdrawiam!♥

      Usuń
  5. Bardzo mądry i pouczający post. Wiele można wynieść.
    https://kinga-wajman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny post.. i autorka ♥♥♥
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mądry post, szczególnie fragment o tym, że zapominamy o swoich bliskich. Mimo, że z babcia widzę się bardzo często, z rodzicami i rodzeństwem mam dobry kontakt, to czasem wiem, że mogłoby być lepiej. Ważne jest by doceniać to co robi dla nas drugi człowiek :))
    A w Krakowie będę już za kilka dni i strasznie nie mogę się doczekać!

    https://paulina-berczynska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale!
      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wypoczynku w Krakowskich stronach!:)

      Usuń
  8. Great Post<3
    Follow for follow?
    Have a nice day.
    Kiss
    http://www.swisstwins.ch/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! You look amazing! Lovely photos!

    http://marylyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Tobą, że przepaść jest ogromna. A przyjaciele w rodzinie to największe szczęście, bo nikt nam bliższy nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładna z Ciebie dziewczyna ;-)
    Ja Kraków mam niemal na codzień i czasem to już mi bokiem wychodzi,hehe :D

    Zapraszam na nowy post ♥
    Będzie mi miło jeśli wpadniesz.
    Pozdrawiam i obserwuję

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!♥
      Ciekawa jestem, jak będzie gdy ja tam zamieszkam na stałe. Mam nadzieję, że nie straci mojej sympatii!:)

      Usuń
  12. beautiful photos, you look so amazing

    I follow you, I hope you will follow me back
    kisses
    MagdalenaŠ.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz, obserwację a także odwiedziny! Każda z wcześniej wymienionych czynności sprawia, że na mojej twarzy pojawia się ogromny uśmiech, a przede wszystkim daję mi to motywację do dalszego blogowania. Jeśli posiadasz swój blog, zostaw link w komentarzu! Nie bawię się w obserwację za obserwację. Jeśli mój blog Ci się spodobał dołączysz do grona moich czytelników. Jednak za każdy komentarz się odwdzięczam!